Wybieram z głową – kupuję mniej. Odcinek I: Baza

Wybieram z głową – kupuję mniej. Odcinek I: Baza

with Brak komentarzy
Email to someoneShare on FacebookTweet about this on TwitterPin on PinterestGoogle+

Wybieram z głową – kupuję mniej.

Odcinek I

Budujemy sobie kompletną, uniwersalną i niezawodną garderobę.

Obrazek z nagłówka to prezent dla Was. Może przyda Wam się taka grafika (np jako tapeta na pulpit, tło ulotki czy wizytówki).
Informacje o prawach autorskich na dole artykułu, 

Wreszcie to chyba ogarniam – lepiej późno niż wcale haha!
Panika: “nie mam się w co ubrać” już mnie nie dotyczy. A przy tym moja szafa jest “lżejsza” niż kiedykolwiek. Wygląda na to, że udało mi się zbudować coś w rodzaju “capsule wardrobe” – czyli garderoby, której nic nie zaskoczy i która nigdy nie zawiedzie. W ponad 80% składa się z klasyki, pozostałe (niecałe) 20% to aktualne, wpisujące się w mój styl trendy. Jest dopasowana do mojej sylwetki (zero króciutkich koszulek) i typu kolorystycznego (sporo koralowej czerwieni).
Na początek jeszcze coś. Powiem Wam, że kiedyś miałam tak, że dobrze ubrana czułam się tylko wtedy, gdy skleiłam jakąś zupełnie NOWĄ stylizację. Powtórzenie pomysłu traktowałam jako… hmm… obciach jakiś. Wyleczyłam się z tego i obecnie nie mam nic przeciwko temu żeby CODZIENNIE zakładać… np. białą koszulę i dżinsy. Wreszcie wolna! Spójrzcie na Emmanuelle Alt. Godne naśladowania.

Przejdźmy do części praktycznej.

Chcę Wam opowiedzieć o moim sposobie na zbudowanie takiej kompletnej, uniwersalnej i niezawodnej garderoby.

Nie będzie tak łatwo. Na potrzeby “kursu” załóżmy, że startujemy od zera, czyli z pustą szafą. dodatkowo, jest to szafa bardzo mała – zmieści się w niej tylko 10 rzeczy. Pozytywny skutek tego założenia to minimalizacja wydatków – w końcu kupujemy tylko 10 rzeczy. Możemy więcej zainwestować w jakość.
(!)

Z drugiej strony – tym razem dla ułatwienia – załóżmy sobie, że przygotowujemy się do sezonu SS ( wiosna – lato).
Sorry! Taki mamy klimat! Sandałki na zimę wypada schować.

No właśnie… wypada… Nie lubię tego słowa. Sandały w lutym w Paryżu nie dziwią… a w Stalóvce – owszem.

No to zaczynamy. Od dołu.
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8. 9 i 10.

1. Niespodzianka! Dżinsy! Skinny, regular, boyfriend, girlfriend, flared. Czasem trzeba zmierzyć kilkadziesiąt par i fasonów zeby się przekonać, które są “the best”. Ale warto znaleźć “swój” model.

2. Buty na płaskim obcasie. Możemy wybrać jeden z dwóch kierunków: butki sportowe albo eleganckie (baleriny, mokasyny, oksford)

3 i 4. Spódnica i spodnie. Jedna z tych rzeczy niech będzie klasyczna i konserwatywna, szukajcie czerni (skóra), granatów, beżu. Z drugą rzeczą zaszalejemy. Może jakiś wzorek? Mocny albo jaskrawy kolor? Dobrze by jednak było, gdyby te dwie rzeczy miały jakiś wspólny mianownik – czyli np kolor klasycznych spodni byłby odcieniem jednego z kolorów ekstrawaganckiej spódnicy. Ten wspólny mianownik zmultiplikuje ilość możliwych kombinacji “buty – dół – góra” możliwych do skomponowania z ubrań pochodzących z naszej 10-cio elementowej kolekcji. Fason dobieramy do sylwetki. Ołówkowa spódnica “w kolano” jest bardzo uniwersalna i prawie na każdym wygląda korzystnie… Tak samo spodnie z patkami.

5. Buty wysokie – klasyczne szpilki. W dobraniu koloru może pomóc powyżej wspomniany wspólny mianownik. Szpilki “cieliste” (znacie lepsze słowo na określenie tego koloru?) bedą dość uniwersalne. Koniec końców – niezależnie od tego jaki kolor wybierzecie – nasze szpilki będą pasować nie tylko do spódnicy i spodni materiałowych, ale i do dżinsów z punktu pierwszego.

Przechodzimy do góry.

6. Kolejna niespodzianka! Biały T-shirt! Przydałaby się też koszulka w poziome paski – ale musimy się trzymać naszego 10-cio punktowego limitu.

7. Biała koszula – może jedwabna?

8. Sukienka na specjalne okazje. Musimy pamiętać, że mamy tylko dwie pary butów – sukienka musi pasować przynajmniej do jednej z nich. Osobiście zgadzam się z Jenną Lyons – do sukienki “mini” lepiej pasują buty na płaskim obcasie.

9. Sukienka na lato. Coś takiego trochę plażowego, trochę piknikowego. Może prosta, biała?

10. Klasyczna marynarka. Taka, która będzie pasować do białej koszulki i białej koszuli, dżinsów, ołówkowej spódnicy i materiałowych spodni… Do naszych szpilek i nawet do tych sportowych..

 

No i skończyły się nam numerki…

 

Powyższy “przewodnik” może być odczytany na wiele sposobów. I nie ma problemu 🙂

Niektóre dziewczyny lubią ubierać się bardziej “kobieco” (Olivia Palermo) a inne… trochę mniej (Caroline de Maigret). Jedne preferują styl hippie (Erin Wasson) a inne subtelną elegancję (moja ulubiona Elin Kling).

Poniżej moja interpretacja od 1 do 10.

Zadanie jest na pewno wykonalne. A żeby nie było że zmyslam, to specjalnie skupiłam się na ofercie tylko jednego sklepu oferującego zakupy online (MANGO)

W powyzszej galeri wykorzystałam zdjecia pochodzące ze strony  MANGO)

W kolejnych postach z cyklu “zakupy” przedstawię swoją propozycję na dalszą rozbudowę szafy.
W odcinku II dodamy jej trochę charakterku
A w odcinku III uzupełnimy o ww. 20% aktualnych trendów.

Licencja Creative Commons
Zdjecia i ilustracje wykorzystane w artykule są mojego autorstwa (o ile nie zostało to oznaczone inaczej) i są dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowe.

Email to someoneShare on FacebookTweet about this on TwitterPin on PinterestGoogle+