Sama

with Brak komentarzy
Email to someoneShare on FacebookTweet about this on TwitterPin on PinterestGoogle+

 

Potocznie:

Ekstrawertyk: lubi ludzi – nie lubi być sam.
Introwertyk: nie lubi ludzi – lubi być sam.

To mi się nie zgadza…

Bo ja lubię ludzi i lubię być sama

Lubię ludzi

Jak ja uwielbiam tańczyć! I Karaoke do zdarcia gardełka! Rozmowy do białego rana – nawet takie o polityce 🙂 Uwielbiam też “przyjmować” gości, nakarmić ich i przenocować.
Gdy po 6 latach urlopu wychowawczego wróciłam do pracy – to w sobotę wręcz nie mogłam się doczekać poniedziałku 🙂 Teraz już mam normalnie i cieszę się z weekendów – lecz, bezsprzecznie, towarzystwo ludzi z którymi mam szczęście pracować jest mi baaaardzo miłe. I do szczęścia potrzebne. O rodzince i dzieciach nie wspomnę. Tęsknię za nimi ledwo dzień rozstania nie minie.

Lecz zawsze w końcu przychodzi taka chwila, kiedy mam już dość ludzi.

Potrzebuję od czasu do czasu pobyć sama. To nie jest tak, że ja po prostu “lubię” pobyć sama. Nie tylko lubię. Potrzebuję. Muszę. Te parę godzin – raz na jakiś czas – to minimum. Bez tego działam jak… zabawka na słabych bateriach. Zamulam się. Nie daję rady pod górkę.

Bywa, że nawet w towarzystwie nadchodzi taka chwila, kiedy się wyłączam. W środku “imprezy”, przy dużym stole, szczególnie wtedy, kiedy jednocześnie toczy się wokół mnie kilka konwersacji, nagle popadam w jakiś stupor.. ni stąd ni zowąd okazuje się, że nie mogę zrozumieć co ludzie mówią – zupełnie jakby posługiwali się suahili. Wychodzę wtedy “poprawić makijaż”, zobaczyć się w lustrze, posłuchać jak woda płynie z kranu. A czasem ktoś zapyta: „czemu jesteś smutna?”. Albo : „czemu nic nie mówisz?”. A ja nie jestem smutna.

Ja jestem… jaka?

Publicznie także przepraszam moich domowych gości, którym kiedyś usnęłam. <3

Mój kochany mąż mnie rozumie. Zabiera czasem całą bandę na wyprawę (na przykład do stadniny koni OjKarino w Janowie Lubelskim), a ja mogę wtedy naładować akumulatory. Poczytać jakąś super nudną książkę (historia architektury), pojechać w świat palcem po mapie (uwielbiam). Posurfować. Porobić “plany”.

Co dalej?

Czytałam niedawno, że na świecie powstają restauracje ze stolikami jednoosobowymi. Fajna sprawa. Jak mi się zdarza czasem samotnie wejść do restauracji – to jakoś tak nieswojo się czuję. Niemądre to z mojej strony. Bo niby dlaczego… Muszę to przećwiczyć 🙂
„Samość” jest w opinii publicznej utożsamiana z samotnością, a tej z kolei ludzie nadają stygmat jakiegoś upośledzenia. To się powoli zmienia na lepsze – na szczęście. Zawstydzona stara panna i zgorzkniały stary kawaler ustępują pewnym siebie i dumnym ze swojego statusu singlom.

A zresztą – #@^$%@$ opinię publiczną.

 

Tapetka free:

sama

 

 

 

Licencja Creative Commons
Zdjecia i ilustracje wykorzystane w artykule są mojego autorstwa (o ile nie zostało to oznaczone inaczej) i są dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowe.

Email to someoneShare on FacebookTweet about this on TwitterPin on PinterestGoogle+