Chorwacja. Peljesac. Dingac Borak. Wakacje, jakie lubię najbardziej.

Chorwacja. Peljesac. Dingac Borak. Wakacje, jakie lubię najbardziej.

with Brak komentarzy

Chorwacja. Peljesac. Dingac Borak. 🙂

Chorwacja. Peljesac. Dingac Borak.

Zamieszkać na samiuśkim koniuszku drogi, na dole stromego zbocza, które tarasami winnic toczy się w dół i kryzą białej skały ginie w lazurowych wodach śródziemia. Drogi ukrytej, która nie wiadomo gdzie się zaczyna w labiryncie prastarego miasteczka, a ledwo co znaleziona za moment niknie w mroku długiego tunelu, którego ściany stanowi surowa, poszarpana skała. W ciemnościach tunelu źrenice rozszerzają się. Oby nic nie jechało z naprzeciwka. Jedzie! O nie! Uff. na środku czeluści jest mijanka. Już widzę światło na końcu. Blask. Oślepienie. Hamuj! Na wprost licha barierka, za nią roziskrzony, niebieski horyzont, u stóp przepaść.
– W lewo czy w prawo?
– W lewo. Do Dingac Borak.
Wąska droga zatacza serpentyny wśród nasadzonych rzędami winorośli. Pachną zioła, drą się cykady. I to morze takie niebieskie, i to niebo takie niebieskie. Wszystko zalane słońcem. Wtaczamy się w sosnowy zagajnik. Wsród sosen, tuż nad brzegiem Adriatyku ludzie zbudowali swoje domostwa. Zamieszkaliśmy w Willi Jadranka.

Peljesac

Nasza gospodyni, pani Andričević, jest właścicielką winnicy Andričević w Potomje, która ma swój słynny sklep z charakterystyczną, widoczną z daleka wielką butelką Dingaca przy drodze na Orebic. Skąpane w słońcu południowe zbocza Peljeska to miejsce upraw endemicznego (chyba tak się to mówi) dla południowej Dalmacji szczepu Plavac mali. Najsłynniejsze wino wytwarzane z tego szczepu to czerwony, sławny na cały świat Dingač. Inne wina to lżejszy Postup, różowy Opol. My mieszkamy w Dingacu, a miejscowość Postup leży nieco dalej na północny zachód. Klimat sprzyja także uprawie drzew oliwnych – na pamiątkę z wakacji, oprócz wina i zapasów Cedevity, przywieziemy też kilka gałązek oliwnych i kilka litrów złotej, aromatycznej, prze-pysz-nej oliwy, kupionej u pani sąsiadki. Dobrze, że wielki pożar z 2015 oszczędził region Borka i Potomje. Z żalem na własne oczy przekonaliśmy się jakie spustoszenie wywołał w innych rejonach Peljeska. Znane nam z bujnej zieleni okolice Trstenika, część interioru (Putnikovici) wyglądają przygnębiająco. Zielone kiedyś wzgórza w 2017 roku wciąż pokryte były kikutami spalonych drzew.

Dobrze nam się mieszkało u Pani Andričević. Z tarasu, mieliśmy ujęty w ramy sosnowych gałęzi widok na otwarte morze. Księżyc w pełni co noc malował na wodzie swoją srebrzystą ścieżkę. Nawet nie bardzo nam się chciało gdziekolwiek ruszać. A jest dokąd. Można się np wybrać na Korculę, do Stonu, Orebica, Dubrownika. Do Drace lub Mali Ston na owoce morza. Można też wyruszyć na sam koniec półwyspu – malowniczą drogą do Loviste i po drodze zatrzymać się w punkcie widokowym. Niesamowity jest moment przejazdu przełęczą z interioru na południowe wybrzeże w okolicy Postupu przed Orebicem – miniemy słynny sklep z butelką, o którym już wspominałam. Kilka serpentyn nad przepaścią i już za chwilę wielki błękit!

Dingac Borak

Jeszcze dwa słowa o Dingac Borak (w końcu tutuł wpisu to: Chorwacja. Peljesac. Dingac Borak.). Są tu dwie główne plaże. Jedna nieopodal naszej kwatery i druga w zachodniej części wsi. Pierwsza pokryta drobnymi, okrągłymi kamyczkami, druga nieco bardziej skalista. Jest też ciesząca się dobrą renomą Konoba Braenovic. Nie wiem jak w lipcu, ale w czerwcu najczęściej plażę mieliśmy tylko dla siebie – czasem dzieliliśmy ją z rodziną Czechów i lokalsem: sympatycznym psiakiem.

Aha! Wysłaliśmy list w butelce!

Wciąż czekamy na odpowiedź.

Coś… ktoś…? Wysłano z adresu: Chorwacja. Peljesac. Dingac Borak.

🙂

 

 

Zapraszam do lektury:

Chorwacja – wspomnienia z wakacji 2014

Gdzie jest mój dom? Wakacje w Chorwacji 2015. Co warto zwiedzić i jak się mieszka na kempingu.