Piszę jak żyć.

Piszę jak żyć.

with Brak komentarzy
Email to someoneShare on FacebookTweet about this on TwitterPin on PinterestGoogle+

Napisałam, że piszę JAK JEST.

Piszę też JAK ŻYĆ, gdy jest jak jest.

Listy, zapiski i pamietnik… Takie notatki.. po części dla siebie samej, po części dla Emilenek. A może się przydadzą jeszcze komuś,
kto
ma
tak, jak ja…

Już się przyznałam, że bywam gapa rozkojarzona – a wg Emi “urywam się z choinki”. Na ogół trzymam się dzielnie: przecież muszę gotować, sprzątać, wychowywać dzieci, dotrzymywać terminów, się skoopiać.

Niestety… Nie umiem utrzymać się na gałązce zbyt długo. Odpadam.

Nie żeby specjalnie – wręcz przeciwnie! Ale… na nic planery, kalendarze i lektura poradników. Taka już jestem. A ponieważ chcę i przede wszystkim muszę pozostać sobą to w konsekwencji musze czasem się urwać. Zrobić coś zgoła nieużytecznego. Stracić czas. Zapomnieć o tym i o tamtym… Chlapnąć.
O tak! Bywa ciężko. Czasem wstyd. Ale na szczęście nauczyłam się zauważać także te pozytywne strony mojej “kondycji”. Chociażby ogromną ciekawość wszystkiego. Nieskrępowaną kreatywność. Radość z codziennych zdziwień.

Znajduję ukryte. Wpadam na pomysły.

I do tego mam zręczne ręce. Wiecie… Mój zamek z piasku jest zawsze najładniejszy 😉

Jestem jak Egon – wciąż snuję jakiś plan i cieszę się planowaniem nie mniej niż jego efektami.

***
Byle spadając nie potłuc się całkiem.

A potem trzeba jakoś wejść na choinkę z powrotem, się posklejać, posypać świeżym brokatem i wisieć. Jakby nigdy nic :).

Tutaj, na “channel Małgorzata” będę sobie – i tobie, przypominać :

Będę sobie obserwować, jak mądrzeję (heloł! najwyższy czas!)

Email to someoneShare on FacebookTweet about this on TwitterPin on PinterestGoogle+